Ujęcie definicyjne akceptacji

„Akceptacja (z łac. acceptatio, dosł. przyjmowanie) – uznanie czegoś, aprobata, potwierdzenie czegoś, pogodzenie się z czymś, czego nie można zmienić, uznanie czyichś cech postępowania za zgodne z oczekiwaniami, (…).”     Słowa, które każdy zna, definicja, którą bez żadnych trudności można przytoczyć. Nikt nie zastanawia się tak naprawdę, czy jest to coś łatwego, czy trudnego.  A może słowo „akceptacja” jest zwyczajnie nadużywane, tak jak słowo „tolerancja”? Nie wiem. Wiem jednak, że akceptacja jest kluczowym i najważniejszym czynnikiem rozwoju rodziny, która została dotknięta niepełnosprawnością. O akceptacji cały czas mówi się za mało, skupiając całą uwagę na dziecku niepełnosprawnym i budując wsparcie dla dziecka, a zapominając o rodzicach, rodzeństwie i wszystkich tych członkach rodziny, których niepełnosprawność dotyka i zmienia życie.

Opowieść o miłości…

Dawno, dawno temu, żyła sobie kobieta i żył sobie mężczyzna. Ich drogi skrzyżowały się, spojrzeli sobie w oczy i zakochali. Po jakimś czasie, na świat przyszedł owoc ich miłości, szczęścia i wspólnych marzeń. Ich dziecko… córeczka, bądź synek. Najwspanialszy, najmądrzejszy, wyjątkowy. Czasem jednak dzieje się tak, że sielanka miłości, szczęścia i marzeń ulega nagłemu zniszczeniu, a słowo „wyjątkowy” nabiera innego, znacznie trudniejszego do pojęcia znaczenia. Pojawia się dziecko, wyczekane, wymarzone, ale okazuje się, że wcale nie idealne. I co wtedy? Kogo to obchodzi? Kto musi poradzić sobie z „problemem”? Często bajka odchodzi w zapomnienie, a szara rzeczywistość potrafi zniszczyć wydawałoby się najtrwalszy związek i największą miłość. I zdecydowanie obserwuję to, kiedy nie pojawia się akceptacja nowej sytuacji, akceptacja tego, że dziecko jest, jakie jest.

Koniec sielanki czy nowy początek?

Akceptacja nie oznacza przecież, że przestaniesz walczyć, czy starać się o lepsze jutro dla Twojego dziecka. Akceptacja oznacza, że działasz obok, a to co się przytrafiło Twojemu dziecku nie niszczy Twojego życia, a buduje je od nowa, w nowych ramach i na silniejszych fundamentach. I nawet jeśli wydaje CI się teraz, że to niemożliwe, to zapewniam, że pozwalając sobie na akceptację odkryjesz nowy, lepszy wymiar świata i wartości, spotkasz na swojej drodze ludzi, którzy będą przykładem na to, że wszystko co robisz ma sens. Tak było u mnie i u wielu osób, które znalazły się w podobnej sytuacji i obserwuję ich wzrost, szukanie siebie. Widzę też osoby, które nie akceptują, nie chcą przyjąć złych wieści do siebie. Potrzebują czasu, ale też takich ludzi jak Natalia.

O akceptacji słowami Natalii Przybylskiej

Kilka tygodni temu poznałam (w świecie wirtualnym na razie) Natalię, mamę Huberta, który urodził się ze złożoną wadą serca, a w późniejszym czasie otrzymał jeszcze diagnozę autyzmu. Natalia to niezwykle silna i energetyczna kobieta.  Nieustannie pomaga innym rodzicom dzieci niepełnosprawnych, jest współtwórcą grupy wsparcia na fb dla rodziców dzieci z autyzmem, organizuje warsztaty i szkolenia, redaguje portal poznanautyzm.com i robi pewnie jeszcze znacznie więcej, ale za krótko się znamy, bym to wszystko wiedziała. To wszystko nie byłoby możliwe, gdyby Natalia nie pogodziła się z tym co spotkało ją, jej rodzinę i jej dziecko. Proces akceptacji nigdy nie jest łatwy, jednak niezbędny, by móc dzielić się tym co się wie i zrobić z sytuacji zasób, a nie traktować jej jako karę, czy piętno. Natalia przepięknie napisała o akceptacji w artykule, który chciałabym dzisiaj przedstawić i przede wszystkim podziękować, za tak ważne słowa i całą pasję, którą pokazuje każdego dnia.

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress